Warszawska manifestacja Solidarności czyli jeszcze Polska nie zginęła | NSZZ Solidarność Stoczni Gdańskiej

Warszawska manifestacja Solidarności czyli jeszcze Polska nie zginęła

Warszawska manifestacja Solidarności czyli jeszcze Polska nie zginęła

Wszystkie branże i regiony “Solidarności” były reprezentowane na manifestacji, którą pod hasłem „Polityka wasza – bieda nasza” w czwartek 30 czerwca w stolicy zorganizowała NSZZ “Solidarność”.

W tym największym od lat proteście związkowym wzięło udział około 80 tys. ludzi. Protestowali nie tylko związkowcy, ale również nie zrzeszeni obywatele identyfikujący się z postulatami „Solidarności”. Była tam gorąca i podniosła atmosfera, ale wszystko odbyło się w sposób pokojowy. Jednak Policja zgromadziła siła tak wielkie jak gdyby chciała spacyfikować manifestantów, zjechały armatki wodne i na ulice wyszli uzbrojeni po zęby „goryle”.

(kliknij też by zobaczyć wiecej na link gazety polskiej)

http://vod.gazetapolska.pl/245-solidarnosc-zyje

Związkowcy do stolicy wyruszali wczesnym świtem lub nawet w nocy. Zbiórkę na pl. Piłsudskiego wyznaczono na godz. 10.00. Czas do wymarszu (zaplanowanego na godz. ok.13.00-13.30, pokojowy korowód ruszył zgodnie z planem) wypełnił m. in. koncert Pawła Kukiza i zespołu Piersi (ok. godz. 11.30), występ zespołu coverowego Friday Feeling Band, były rozmowy z zaproszonymi gośćmi. Jednym z nich był Georgios Dassis, przewodniczący grupy związkowej w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym, która wczoraj o 9.00 obradować będzie w Warszawie w Ministerstwie Gospodarki.

 

Na placu Piłsudskiego zbudowano kilkunastometrową scenę, z której Jarosław Lange, szef wielkopolskiej „Solidarności” prowadził “rozgrzewkę” przed wymarszem. Przypominał zebranym – „Solidarności” nie może zabraknąć tam, gdzie ludziom pracy dzieje się krzywda, a tak się teraz w Polsce dzieje” – mówił Lange. Nad sceną unosił się 7-metrowy sterowiec z logo „Solidarności”.

Podczas rozgrzewki przed wymarszem na ustawionych na pl. Piłsudskiego telebimach było można przypomnieć sobie niespełnione obietnice rządzącej koalicji. Przygotowane specjalnie na manifestację klipy wideo zawierały m. in. takie perełki jak – “Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych” czy ”Tanie państwo dzięki tej ekipie i tej koalicji stanie się faktem szybciej niż ktokolwiek może się spodziewać”. Oba zdania są autorstwa premiera Donalda Tuska. NSZZ “Solidarność” miała prawa do emisji tych wypowiedzi, materiały wideo zostały oficjalnie zakupione w Telewizji Polskiej.

Manifestacja wyruszyła z Placu Piłsudskiego. Na czele pochodu szła orkiestra górnicza. Za nią ogromna manifestacja z flagami, transparentami. Między związkowcami jechały platformy grające polską muzykę rockową. Nad Sejmem z krążącego nad manifestantami sterowca zostały zrzucone ulotki. Rozstawiono 560 krzeseł jako symbol interesowności polskich polityków. Krzesła zostały spalone jako symbol końca obecnej ekipy i moralnego odebrania jej władzy.

Pawel Kukiz w trakcie koncertu powiedział, że obecnie partie polityczne nie dbają o zwykłych ludzi. Historia zatoczyła koło. „Solidarność” – tak jak w latach 80-tych- ma i teraz wiele do zrobienia nie tylko w sprawach pracowniczych ale i w sferze samej demokracji. Kukiz wspominał, jak w 1981 roku, po „wydarzeniach bydgoskich” wypisywał na murach hasła wolnościowe.
– Bo ty sam jesteś jak „Solidarność”. Niezależny, samorządny i wolny – wołał do wokalisty Jerzy Lange, szef związku w Wielkopolsce.

Podczas koncertu były zbierane podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o podniesieniu płacy minimalnej. Każdy, kto jeszcze nie poparł projektu “Solidarności”, mógł to zrobić pod jednym z czterech parasoli z logo inicjatywy “Podnieśmy Polakom płacę minimalną”.
Szef Zarządu Regionu Świętokrzyskiego Waldemar Bartosz przekazał na ręce przewodniczącego KK Piotra Dudy 22 tysiące zebranych pod projektem podpisów – Zróbmy Polsce prezent na czas unijnej prezydencji czyli zbierzmy 500 tysięcy podpisów! – wołał Bartosz.

Georgios Dassis powiedział do manifestantów – „Nie życzę wam, aby w Polsce się działo to, co teraz w Grecji” – mówił przewodniczący grupy związkowej w Europejskim Komitecie Ekonomiczno –Społecznym. Podkreślał jednocześnie – „U nas Komisja Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy wprowadzają program, którego realizacja uderzy w zwykłych ludzi. Życzę wam odwagi i siły. Walka jest trudna, ale wygramy ją, bo to mymamy rację”.

Józef Niemiec powiedział do zebranych – „Przekazuje pozdrowienia od 60 mln związkowców w Europie których dziś reprezentuję – mówił zastępca sekretarza generalnego Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych. Podkreślał jednocześnie – „Akcja, którą prowadzicie to odbicie tego co dzieje się w Polsce i w innych krajach. W naszym regionie rządy wykorzystują kryzys, aby atakować płace pracowników, blokować ich wzrost, mimo że sytuacja w naszym regionie nie była taka zła. Jeszcze gorsze jest to, że w związkowcach widzą swoich wrogów, tak jakby rozwój kraju mógł się odbyć bez udziału pracowników”.

Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej przemawiał jako ostatni. Stwierdził, że choć żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju, to jest to kraj nie wolny od patologii społecznych. Związek zawodowy „Solidarność’ ponownie musi iść pod prąd. Powiedział – „Odegraliśmy w Polsce i Europie ważną rolę, a dzisiaj znowu musimy upominać się o sprawy społeczne. Tu obok jest krzyż, tutaj w 2003 roku Ojciec Święty mówił do „Solidarności”, że rządzący się zmieniają, a zwykłym ludziom zawsze trzeba pomagać i musza to robić związki zawodowe. W ostatnich dniach przeżywaliśmy rocznice poznańskiego i radomskiego czerwca, rocznice Ursusa i Płocka. Mówiłem tam pod pomnikami, że władza nie wyciągnęła żadnych wniosków z tamtych wydarzeń. Wtedy nie chciała rozmawiać z robotnikami i dzisiaj, mimo, że to inna władza – też nie chce rozmawiać ze związkami zawodowymi, prowadzi dialog sama ze sobą. Wtedy mówiono, że protestujący to warchoły i chuligani, dzisiaj mówi się podobnie. Kiedyś była propaganda, dzisiaj jest marketing polityczny. Ja mam koszulkę- „Nie jestem chuliganem, jestem związkowcem”, ona przypomina związkowe postulaty. Chcemy rozmawiać, chcemy prawdziwego dialogu z władzą. Wywalczyliśmy tu demokrację, teraz mamy prawo okazywać niezadowolenie. Zobaczcie co się dzieje we Francji- tam władza też nie chce rozmawiać ze strona społeczną. Zwracam się do młodych ludzi- kochani, obudźcie się. Jesteśmy tu też w waszym imieniu. Płaca minimalna, śmieciowe umowy o pracę. To nie pozwala na rozpoczęcie normalnej pracy zawodowej. Nie siedźcie w domu. Narzekacie, a dzisiaj was tu nie ma z nami. Rządzącym właśnie o to chodzi” – zakończył wystąpienie przewodniczący KK Piotr Duda.

Podczas manifestacji zbierano podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o podniesieniu płacy minimalnej. Związkowcy rozdawali też ulotki informujące o prowadzonej przez NSZZ “Solidarność” akcji “Stop światowej kampanii antywęglowej” informującej o bardzo niekorzystnych dla Polski skutkach wprowadzenia pakietu klimatyczno-energetycznego.

Delegacja „Solidarności” na zakończenie manifestacji udała się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W skład delegacji weszli przewodniczący KK Piotr Duda, zastępca przewodniczącego KK Jerzy Wielgus, przewodniczący regionów : gdańskiego Krzystof Dośla, śląsko-dąbrowskiego Dominik Kolorz, mazowieckiego Jerzy Kropiwnicki.

Po powrocie szef panny „S” powiedział zebranym – „Po raz pierwszy zostaliśmy przyjęci przez samego pana premiera oraz ministra Boniego” – powiedział Piotr Duda. Podkreślając – „Pan premier zaproponował utworzenie wspólnych zespołów, które zaczną pracować na niektórymi naszymi postulatami. To dobry znak. Nasza manifestacja nie pójdzie na marne” – mówił pełen nadziei Duda.

Demonstracja powoli dobiegła końca. Wszystkie grupy związkowców „przemaszerowały” przed Kancelarią Szefa Rady Ministrów. Na scenie ustawionej pod kancelarią przemawiali szefowie branż i regionów. Duda mówił do manifestantów – „Miało być głośno i pokojowo. Tak było” – podsumował przebieg demonstracji Piotr Duda. Podkreślał – „Jestem bardzo zadowolony. Pokazaliśmy w przeddzień objęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, że jest tu wiele nierozwiązanych problemów i my się na to nie zgadzamy”.

 

Poniżej pełna treść petycji związkowców przekazana Premierowi RP.

Pan Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów

Panie Premierze,
Kilkadziesiąt tysięcy członków Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” przybyło dziś do Warszawy, by zaprotestować przeciwko rosnącym cenom, coraz większej biedzie, wysokiemu bezrobociu. Przyjechaliśmy do stolicy, bo zgłaszane przez nas od wielu miesięcy postulaty i apele pozostają bez reakcji ze strony rządu. Dialog społeczny jest dziś w Polsce martwy i – co przykro przyznać – duża w tym zasługa Pana osobiście i kierowanego przez Pana rządu.
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” nigdy nie zgodzi się jednak na takie lekceważenie. W Statucie naszej organizacji priorytetowe są zadania związane z zabezpieczeniem praw pracowniczych, przeciwdziałaniem bezrobociu oraz ochroną interesów materialnych i socjalnych naszych członków. Ale Statut nakłada na nas również obowiązek podejmowania działań w duchu dialogu społecznego. Dlatego realizując to zadanie po raz kolejny przedstawiamy nasze postulaty.
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” oczekuje od rządu:
– uniezależnienia wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę od arbitralnych decyzji politycznych i wprowadzenie mechanizmu podwyższana minimalnego wynagrodzenia do wysokości 50% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w tempie zgodnym z tempem wzrostu gospodarczego,
– czasowego obniżenia akcyzy na paliwa,
– uruchomienia środków pozostających w dyspozycji Funduszu Pracy na aktywne formy walki z bezrobociem i wsparcie rynku pracy,
– podwyższenia progów dochodowych uprawniających do korzystania ze świadczeń z pomocy socjalnej oraz podwyższenia wysokości tych świadczeń;
– zablokowania wprowadzania pakietu klimatyczno-energetycznego w obecnym kształcie, a następnie renegocjacji jego zapisów,
– prowadzenia aktywnej polityki prorodzinnej, w tym wprowadzenia stabilnych zasad zatrudniania ludzi młodych.
Domagamy się również otwartości i zaangażowania w rozwiązywanie problemów poszczególnych gałęzi gospodarki. Od wszystkich członków rządu oczekujemy pilnego podjęcia rzeczywistego dialogu z przedstawicielami branż i wypracowania sposobów rozwiązania problemów dotykających miliony pracowników służby zdrowia, oświaty, przemysłu, handlu, usług i innych dziedzin gospodarki.
Panie Premierze, chcemy wyraźnie zaznaczyć, że powyższe postulaty nie mają partykularnego charakteru. To nie jest katalog życzeń grupy związkowych działaczy, ale zbiór ważnych oczekiwań społecznych, które milionom Polakom pozwolą choć trochę łatwiej związać koniec z końcem. Dlatego apelujemy o potraktowanie ich z całą powagą, na jaką zasługują.

W imieniu
Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”
przewodniczący Piotr Duda

opr. Grzegorz Kołodziejczyk

Źródło: Dział Informacji KK NSZZ Solidarność raz relacja własna.

 

Top