Prezes ARP z nadzieją o Stoczni Gdańskiej: "Wierzę, że uda się rozwiązywać problemy i cieszę, że Skarb Państwa nam w tym pomaga" | NSZZ Solidarność Stoczni Gdańskiej

Prezes ARP z nadzieją o Stoczni Gdańskiej: „Wierzę, że uda się rozwiązywać problemy i cieszę, że Skarb Państwa nam w tym pomaga”

Agencja Rozwoju Przemysłu zapewniła, że cały czas toczą się rozmowy ze stroną ukraińską w sprawie odzyskania kontroli operacyjnej nad Stocznią Gdańsk. Ogromne nadzieje stoczniowców związane z tym procesem i jednocześnie lęk przed utratą pracy wobec pogarszającej się sytuacji ekonomicznej stoczni były najczęstszymi tematami rozmów w trakcie Walnego Zgromadzenia Wyborczego „Solidarności”. Odpowiedzią na te obawy były wystąpienia zaproszonych gości, wśród których byli m. in. przewodniczący „S” Piotr Duda i prezes ARP Marcin Chludziński.

To boli, że to legendarne miejsce dla polskiej historii przeżywa takie kłopoty

—mówił Piotr Duda. Przewodniczący „Solidarności” przypomniał jednocześnie, że współpraca ze stroną rządową przebiega bardzo dobrze.

Wierzę, że uda się rozwiązywać te problemy i bardzo się cieszę, że Skarb Państwa nam w tym pomaga
—mówił przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Ta firma musi istnieć i mieć perspektywy
—dodał.

O szczegółach dotyczących pomocy ze strony Skarbu Państwa opowiadał prezes Chludziński.
Jesteśmy bardzo zdeterminowani, aby odzyskać to, co jest majątkiem Stoczni Gdańsk

—mówił prezes ARP. Wspominał, że o sprawie Stoczni rozmawiał z premierem Mateusze Morawieckim, któremu – jak przyznał – „sprawy Gdańskiej Stoczni leża głęboko na sercu”.
Prezes ARP opisał też trudny proces negocjacyjny między przedstawicielem mniejszościowym i stroną ukraińską:
Złożyliśmy stronie ukraińskiej konkretną propozycję, formalnie w styczniu ubiegłego roku, strona ukraińska podeszła do rozmów w marcu. Rozmawialiśmy bardzo intensywnie i wydawało nam się, że jesteśmy blisko, ale strona ukraińska niestety się wycofała, choć nie zerwaliśmy rozmów. One cały czas trwają. Dla nas, spółki Skarbu Państwa, dla agencji państwowej, mamy bardzo specyficzną sytuację, bo nie mamy kontroli operacyjnej nad spółką. Tymczasem to właśnie ustalenie jednolitej struktury właścicielskiej jest gwarancją rozwoju

—mówił prezes Chludziński opisując proces przyjęcia Stoczni.

Aktualnie właścicielem kolebki Solidarności jest biznesmen Sergiej Taruta, do którego należy aż 81 proc. akcji spółki. Taruta jest jednym z najbogatszych Ukraińców. W 2008 „Forbes” szacował jego majątek na 2,7 miliarda dolarów. Fortuny dorobił się na prywatyzacji. W 1995 stworzył firmę handlu zagranicznego Azowimpeks, która w 1996 była jednym z założycieli korporacji Przemysłowy Związek Donbasu (ISD). ISD, w początkowej fazie, zarobiło wielkie pieniądze na dostawach gazu, ale specjalizuje się w produkcji stali, prętów stalowych, maszyn ciężkich, koksu i koksochemii. Matecznikiem ukraińskiej firmy jest Donieck. Polski oddział – dawniej ISD Polska – w 2007 roku sprywatyzował Stocznię Gdańsk.
Dziś Ukraińcy zasłaniają się umowami poufności i nie chcą komentować toczącego się procesu negocjacyjnego.
Nie możemy ze względu na NDA komentować przebiegu negocjacji inwestorskich. Rozmowy trwają, o jakichkolwiek terminach mówić jeszcze za wcześnie
—mówiła nam Ludmiła Buimister, prezes zarządu GSG Towers Sp. z o.o.
Co jeśli mimo wszystko nie dojdzie do przejęcia Stoczni przez mniejszościowego udziałowca i nie uda się osiągnąć konsensusu? Prezes ARP przypomniał, że istnieje „plan B”, który jest procedowany niezależnie od toczących się negocjacji. To pomysł na tzw. „stocznię techniczną”, która miałaby procedować na terenach przejętych od Stoczni Gdańsk przez Pomorską Specjalną Strefę Ekonomiczną, a także terenach dzierżawione przez Stocznię Nauta, gdzie obecnie funkcjonuje Zakład Nowych Budów.

źródło: www. wpolityce.pl

Top