Nieuczciwa gra państwa w sektorze stoczniowym-przekręt gospodarczy PO w Trójmieście | NSZZ Solidarność Stoczni Gdańskiej

Nieuczciwa gra państwa w sektorze stoczniowym-przekręt gospodarczy PO w Trójmieście

Nieuczciwa gra państwa w sektorze stoczniowym-przekręt gospodarczy PO w Trójmieście

NSZZ „S” ujawniła wielki przekręt gospodarczy PO w Trójmieście, który miał na celu zlikwidowanie Stoczni Gdańskiej – podkreślają związkowcy

Dymisji prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciecha Dąbrowskiego domaga się wiceprzewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańsk Karol Guzikiewicz. Na specjalnie zwołanej dzisiaj (28 czerwca) konferencji prasowej przed bramą wjazdową do stoczni Guzikiewicz oskarżył ARP o prowadzenie nieczystej gry rynkowej w sektorze stoczniowym. Nazwał to jednym z największych przekrętów Donalda Tuska, który jego zdaniem jest osobiście odpowiedzialny za sytuację w branży okrętowej. Przypomnijmy, że ARP jest jednoosobową spółką skarbu państwa. Dlatego Guzikiewicz wezwał premiera, ministra skarbu, parlamentarzystów i odpowiednie służby do zbadania sytuacji w sektorze stoczniowym i zweryfikowania doniesień medialnych.

W konferencji wzięło udział kilkudziesięciu stoczniowców. Zorganizowano ją w czasie przerwy śniadaniowej, aby pracownicy nie musieli opuszczać swoich stanowisk pracy.

Wiceprzewodniczący stoczniowej „Solidarności” zarzuca rządowej agencji, że wspiera ze środków publicznych stocznię Crist kosztem pozostałych podmiotów na polskim rynku stoczniowym, w tym Stoczni Gdańsk. Guzikiewicz za skandaliczne uważa wsparcie tylko jednego dnia – 23 maja br. – stoczni Crist kwotą 100 mln zł z publicznych środków w sytuacji, gdy według doniesień medialnych i informacji przekazanych przez pracowników gdyńskiego przedsiębiorstwa nagminnie łamie się tam podstawowe prawa pracownicze.

Wspomniane 100 mln zł pomocy to objęcie przez ARP (poprzez należący do agencji Fundusz Inwestycyjny MARS) akcji serii B stoczni Crist, kupionych za kwotę 40 mln zł, oraz 60 mln zł pożyczki inwestycyjnej dla Crista, na udzielenie której zgody Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy funduszu MARS wyraziło właśnie 23 maja. Zdaniem Guzikiewicza to sztuczne dokapitalizowanie firmy działającej na terenach byłej Stoczni Gdynia – akcje stoczni Crist warte w dniu transakcji 10 gr ARP wykupiła po cenie… 19 zł za sztukę!

– Takiego zysku na rynku giełdowym z akcji lub obligacji nikt nie jest w stanie osiągnąć jednego dnia. Tym samym państwo polskie poprzez Agencję Rozwoju Pomorza wsparło firmę, w której na podstawie umów o pracę pracuje tylko 40 osób! W Stoczni Gdańska to 1,5 tys. pracowników! – przekonywał Karol Guzikiewicz.

Zdaniem wiceszefa stoczniowej „S” właśnie łamanie praw pracowniczych (zatrudnianie na podstawie umów cywilnoprawnych lub na zasadach samozatrudnienia, brak należytej opieki w przypadku wypadków przy pracy) sprawia, że stocznia Crist może stosować dumpingowe ceny. Taka nieuczciwa konkurencja uderza również w Stocznię Gdańsk.

– Nie mam wątpliwości, że na obecną trudną sytuację naszego przedsiębiorstwa złożyły się również trudna sytuacja w całej branży i błędy osób zarządzających, ale także nieuczciwa konkurencja – mówił Karol Guzikiewicz.

W jego opinii również część mediów dała się, być może nieświadomie, wykorzystać w nieuczciwej grze rynkowej. Zdaniem Guzikiewicza podanie informacji o rzekomym szybkim ogłoszeniu  upadłości gdańskiej stoczni dzień po wsparciu przez ARP stoczni Crist odwróciło uwagę opinii publicznej od tej operacji. Był to także swoisty „czarny PR”, który pogorszył i tak trudną sytuację Stoczni Gdańsk. – Straciliśmy dwa kontrakty, które przejął właśnie Crist – powiedział Guzikiewicz.

Jak podkreślił wiceprzewodniczący stoczniowej „S”, w maju br. ARP, posiadająca 25 proc. udziałów w Stoczni Gdańsk, nieoczekiwanie wycofała się z zaakceptowanego wcześniej planu restrukturyzacji gdańskiej stoczni, zaproponowany przez głównego akcjonariusza (Gdańsk Shipyard Group, należący do ukraińskiego ISD). Plan ten nie przewidywał żadnej nowej pomocy publicznej dla Stoczni.

fot. Adam Chmielecki
Top